Moja poezja
Modlitwa wieczorna
Rozstanie
Kobieta drzewo
Koniec Tysiąclecia
Dodatkowy zmysł
Upór Proroka
Dziadziusiu
Fotografia Prasowa
Hiacynty
Martwy sezon turystyczny
Miłość Stwórcy
Miłość do ogrodu
Ośmiornice
Przepis na kapustę
Pomiędzy tak i nie
Wiersz o Każdym
Wtulić głowę w piasek gwiazd
Jesień
Podłódzki cmentarz wojenny
Po wojnie
Wszechświat się rozszerza





Pomiędzy tak i nie

Tak czy nie
Dylemat ten
Wisi nad nami jak miecz Damoklesa
Kładzie się pomiędzy dniem a nocą

Coś wciąż jest nie tak
Nie tak nie tak

A przecież jesteśmy niezwykle cywilizowani
Bardziej niż kiedykolwiek wszystkowiedzący

Wciąż obawiamy się wojny
Banalnie umieramy z głodu

Więc szukamy
w kartach tarota
wśród kart historii

W jądrze atomu
w strukturze białka
w kosmosie

W masowych grobach
Podnosimy powiekę trupom

Poszukiwania są na wielką skalę

Hawking zagląda do czarnych dziur
Nachyla się jak nad wielką beczką
W nadziei że ujrzy mrugające oko Boga

No więc raczej tak czy nie

Nad naszym dylematem
wszechświat
z filozoficznym spokojem
bezszelestnie
tworzy i unicestwia coraz to nowe światy
zderza ze sobą galaktyki

I wszystko rozgrywa się na tej ciasnej przestrzeni
granicy cieńszej niż włos
Pomiędzy tak i nie

Nie i tak
Tak czy nie