Moja poezja
Modlitwa wieczorna
Rozstanie
Kobieta drzewo
Koniec Tysiąclecia
Dodatkowy zmysł
Upór Proroka
Dziadziusiu
Fotografia Prasowa
Hiacynty
Martwy sezon turystyczny
Miłość Stwórcy
Miłość do ogrodu
Ośmiornice
Przepis na kapustę
Pomiędzy tak i nie
Wiersz o Każdym
Wtulić głowę w piasek gwiazd
Jesień
Podłódzki cmentarz wojenny
Po wojnie
Wszechświat się rozszerza





Miłość Stwórcy

Stwórca
Jest nieskończoną miłością
Ogarnia swymi wszechmocnymi palcami
Wielkimi jak wszechświat
Cierpiących

Błagających
Stwórcę o zmiłowanie
We wszystkich językach świata

Ale
Stwórca
Kocha miłością bezgraniczną
Także wszelkie drobnoustroje

Przybliża swe wszechwidzące oko
Podziwia wirusy
Sprawność ich podziałów komórkowych
Doskonałość mutacji
Głaszcze z zadowoleniem podbródek

Stwórca
Nie może rozróżniać między jedną miłością a drugą
Nie może dać któremuś ze swych stworzeń
Prawa do większej miłości

Komu
Giętkiej jemiole czy wyniosłemu klonowi
Płotce z czerwonymi płetwami
Czy zwinnemu kormoranowi
Muchom czy pająkom
Maleńkiemu Piotrusiowi czy gronkowcom

Zaplątane prawo miłości
W niewzruszone prawo natury