Moja poezja
Modlitwa wieczorna
Rozstanie
Kobieta drzewo
Koniec Tysiąclecia
Dodatkowy zmysł
Upór Proroka
Dziadziusiu
Fotografia Prasowa
Hiacynty
Martwy sezon turystyczny
Miłość Stwórcy
Miłość do ogrodu
Ośmiornice
Przepis na kapustę
Pomiędzy tak i nie
Wiersz o Każdym
Wtulić głowę w piasek gwiazd
Jesień
Podłódzki cmentarz wojenny
Po wojnie
Wszechświat się rozszerza





Przepis na kapustę

To ja poetka
W kuchni
Wśród brudnych talerzy
W sukni z białych róż

Odpowiedzi na pytania odwieczne
O naturę wszechrzeczy
Obrastają mnie jak bluszcz

Zawsze je znałam
Przyniosłam ze sobą na świat
Na wiersze
Wciąż brakowało mi czasu

Stojąc w kolejkach po mięso
Widziałam beztroskie obłoki
W brudnym kwadracie okna
One frunęły
Ja stałam w miejscu

Słowa siadają mi na ramieniu
Jak oswojone sikorki
Ponaglają: pisz pisz pisz !

Opisz to olśnienie
Tę smugę światła
Zatrzymanie się w czasie
Jedyne w swoim rodzaju

Pomiędzy namiętnością
A instynktem zagłady

Erosem a Thanatosem

Tę bezinteresowność istnienia

Nie mam czasu
Muszę gotować
Całe życie przy kuchni

Dzisiaj kapustę

Zamiast metafor
Odrywam liście
Dobieram się do sedna

przyciskam w garnku pokrywką
Dodaję pieprzu całymi garściami
Mieszam
do utraty sił

I zamiast nowego wiersza
Podaję bigos
Zaprawiony łzami i cykutą