Moja poezja
Modlitwa wieczorna
Rozstanie
Kobieta drzewo
Koniec Tysiąclecia
Dodatkowy zmysł
Upór Proroka
Dziadziusiu
Fotografia Prasowa
Hiacynty
Martwy sezon turystyczny
Miłość Stwórcy
Miłość do ogrodu
Ośmiornice
Przepis na kapustę
Pomiędzy tak i nie
Wiersz o Każdym
Wtulić głowę w piasek gwiazd
Jesień
Podłódzki cmentarz wojenny
Po wojnie
Wszechświat się rozszerza





Dodatkowy zmysł

Opowiadam się po stronie zjadanych
egzemplarzy odrzuconych przez dobór naturalny
genów recesywnych
tych nie dość ostrożnych
zbyt miłosiernych
niewystarczająco drapieżnych

Bladych i wątłych

Uwięzionych
w swych zdeformowanych ciałach

Robię to wbrew logice
instynktu samozachowawczego
wszak trzeba trzymać z silniejszymi

Z ciekawości

Kto
lub też co
powołało ich do istnienia

A potem wyrządziło jeszcze większą krzywdę

W najczulsze miejsce
wszczepiając im
ten dziewiąty zmysł

                 wrażliwość