Moja poezja
Modlitwa wieczorna
Rozstanie
Kobieta drzewo
Koniec Tysiąclecia
Dodatkowy zmysł
Upór Proroka
Dziadziusiu
Fotografia Prasowa
Hiacynty
Martwy sezon turystyczny
Miłość Stwórcy
Miłość do ogrodu
Ośmiornice
Przepis na kapustę
Pomiędzy tak i nie
Wiersz o Każdym
Wtulić głowę w piasek gwiazd
Jesień
Podłódzki cmentarz wojenny
Po wojnie
Wszechświat się rozszerza





Moja poezja

ze stosu do zrobienia
przekładam na stos załatwione
przekładam z jednego języka na drugi
pomagam dwóm narodom w interesach
przecieram czerwone oczy
pod koniec dnia odliczam pieniądze
śliniąc palce

I wracam do domu
targając siaty
zbieram rozsypujące się jabłka
poprawiam przekrzywiony beret
zmęczona
brnę po kolana w asfalcie

A przede mną frunie moja poezja
Nad chodnikiem
Jak motyl

piękna i bezużyteczna